niedziela, 19 czerwca 2011

burzowa misa na burzowy koniec dnia














lepiona ręcznie, 44 cm  średnica  na 16, 5 wysokość

13 komentarzy:

  1. Witaj, dopiero co tu trafiłam, ale warto było,
    oj warto...
    Napiszę to tylko raz bo musiała bym stale pisać to samo.
    Gratuluję, to już mistrzostwo w pełni,
    w technice, wzornictwie i kolorystyce.
    Jestem pełna podziwu,
    wszystkiego najlepszego :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. O, mamo! Piękna misa! Uwielbiam takie szczególiki w ręcznie robionych przedmiotach.

    OdpowiedzUsuń
  3. aha! a ja tej misy znam! wyszła bardzo bardzo! paliłem dziś raku, burza szła, szła i... bokiem poszła...

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo dziękuję i witam nowych gości :}
    Ryszardzie widziałam zdjęcia :} burza przeszła bo zadymiłeś przestrzeń ;}
    dziękuję :}

    OdpowiedzUsuń
  5. kto zadymił, ja zadymiłem? niczego nie zadymiałem! Dorotka i Paulina wrzucają gazety do baniaków!

    OdpowiedzUsuń
  6. a kolor piękny!
    żywcem z przed burzowej wody wzięty :D

    OdpowiedzUsuń
  7. no i wyszło ... :}
    i tak lepiej niż kocie żarcie ;}

    OdpowiedzUsuń
  8. a chaque fois, une belle surprise!

    OdpowiedzUsuń
  9. ha, ha, ha, pamiętam to kocie żarcie!

    OdpowiedzUsuń
  10. merci Elfi a chaque fois votre commentaires are very nice :}

    OdpowiedzUsuń