czwartek, 12 sierpnia 2010

wydziergałam


no i wydziergałam pole, pierwszy był kafel z samej góry, od pracy jesiennej  ( Aldona wie ;} ) , a potem długo czekał na ciąg dalszy ...

kafle z gliny szamotowej, malowane angobami, szkliwione, wypalane kilkakrotnie w temp. 1200 C
38 / 152 cm

9 komentarzy:

  1. na to wygląda...:)
    na cudo wygląda...
    a mi te spękania..ech....

    OdpowiedzUsuń
  2. oj cynka :]
    lubię tą pracę, choć kiedy leżała plackiem na stole miałam ochotę ją poprawiać i poprawiać ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zachwycona !!!
    Jaka szkoda, że nie mogę zobaczyć kafli "na żywo" są pewnie tysiąc razy piękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne, bardzo ładne...!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. gosiaw - dziękuję, "na żywo" o tyle fajniejsza, że mozna pomacać ;}
    Dabroart - dziękuję bardzo, nareszcie ktoś po sąsiedzku ;}

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, dzieje się, dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  7. dłubie się, dłubie ;]
    ale i tak zbyt mało
    chciałoby się więcej

    OdpowiedzUsuń
  8. Pole jest niesamowite, można się na nie gapić godzinami...
    Gratuluję i pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  9. Wonderful markings, colours and textures!!

    OdpowiedzUsuń