piątek, 4 czerwca 2010

pracuję ,czy sprzątam ?
;}

10 komentarzy:

  1. stylisko od łopaty na podorędziu...jest groźnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na sprzątanie, zbyt przejęta mina ;]
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Andrzej :to nie stylisko, to drewniany młotek, ale za to porządny :} jak to na wsi ,trzeba zawsze być przygotowanym :}
    Anhelli : no tak, ale mina taka dlatego, że po głowie wciąć tłucze się pytanie : sprzątać, czy pracować ? ruszyć już się nie mogę w pracowni bez potykania

    OdpowiedzUsuń
  4. No chyba jednak pracujesz, poza tym bardzo dobrze się odżywiasz, chodzi mi o te jogurty, oczywiście.
    Bardzo lubię Twoje prace i często się zastanawiałem jak powstają!

    OdpowiedzUsuń
  5. w pracowni-piecowni gabarytami dostosowanej raczej dla potrzeb węża mieszam mikstury w pudełkach po serkach ;}

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak, ja lubię też stosować do mniejszych ilości szkliw kubełki po śledziach a la matias, mają praktyczne rączki. A śledzie uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. śledzie też lubię :}
    a do moich "farb" najczęściej wystarczają pojemności dziecięcego deseru, zwłaszcza, że szybko zapominam co to takiego jest wyschniętego na dnie pojemniczka ;}

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zbieram słoiki po kawie.ich plastikowe zakrętki nie rdzewieją pod działaniem szkliwa.a podpisywać co jest w słoiku uczyłam sie jakieś pięć lat;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. a propos młotka w pracowni ( w pracowniach)...Spotkałem w sieci (Fetishghost) i porwałem do własnego słownika określenie "Hammer of Judgment".
    Do pracownianego młotka-jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Andrzej - jak znalazł, i powinien być zawsze pod ręką , a ja silna jestem ;}
    w razie co
    A co do słoiczków to już je przerabiałam, nie pasują, rozrabiam czasem niewielkie ilości farby do poszczególnych prac, za każdym razem nieco inne,choć na pewno i plastik podpisać można, tylko żeby się jeszcze chciało...

    OdpowiedzUsuń