niedziela, 27 czerwca 2010

dwie drogi psie i jedna chabrowa

na Brochocin


na Jakubów


na Piotrowice


i na deser z myślą o Andrzeju kolejne w koło Macieju :}

7 komentarzy:

  1. to są drogi, z których baaaardzo trudno jest mi zawrócić....
    pięknie...........

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, jakie piękne jest to co pokazujesz! Cudna ta sarna. Nie chce się wyłączać komputera, a trzeba przecież. Ja podobne obrazy zobaczę jutro rano z pociągu. Jadę do jeleniej góry do Mamy. Tam się urodziłem. Jak się nazywa pies? Niezła muza!
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. cynka też je lubię, zwłaszcza, że są kręte i nigdy nie wiadomo, co przed Tobą :}

    Ryszard dziękuję :} pies łaciaty to Dziuniek, mniejszy Bobek

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładnie się nazywają. Dopiero teraz zobaczyłem Bobka. My mieliśmy Ponczka przez miesiąc, wrócił do swojego pana i teraz za nią tęsknimy. Wiem, że możemy mieć swojego, ale jakoś trudno się zdecydować. Nas ciągle nie ma w domu!

    OdpowiedzUsuń
  5. to rozumiem...wytworna zastawa dla piechniczka, równie świetna muzyka dla Mędrka :)Dzięki, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. a w rewanżu taki oto staroc : http://www.youtube.com/watch?v=IpxHjwzJEz0

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję za rewanż :}

    OdpowiedzUsuń