niedziela, 24 stycznia 2010




Kriosfera, to dla mnie coś więcej; myślę, że każdy ma swoją osobistą sferę, do której nie dopuszcza nikogo, sferę duszy czy umysłu oddzieloną od świata śniegiem i lodem , niedostępną. Ta praca to ułamek mojej kriosfery ,zainspirowana zdjęciami Wilsona Bentley'a i pewnym listem :} , za który dziękuję .






Porcelana wypalana w fabryce w temp. 1380 C w tunelowych piecach gazowych, szamot malowany angobami, redukowany (wypalany w atmosferze beztlenowej) w temp. 1230 C .Biała glina i porcelana wypalana w temp 1230C.
50 / 50 cm

7 komentarzy:

  1. JEST W NIEJ WSZYSTKO......

    OdpowiedzUsuń
  2. wracam i wracam.....
    i to, że słowa odciśnięte.....
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaaaaaaaaaaaa! padłam z zachwytu!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja. Szczęka mi opadła i wiele razy wracam podziwiać detale...
    Czy robisz literki?

    OdpowiedzUsuń
  5. ma się to obycie w świecie scrapbookingu :}

    OdpowiedzUsuń